Blog
Odkryj nasze artykuły, przepisy i porady dotyczące życia bez glutenu
Odkryj nasze artykuły, przepisy i porady dotyczące życia bez glutenu
Autor
Data publikacji

W czerwcu 2026 roku Hania ukończyła Nocny Półmaraton Wrocław, pokonując dystans 21,097 km. Dla wielu osób to imponujące sportowe osiągnięcie. Dla niej samej to jednak coś znacznie więcej – symbol drogi, którą przeszła od momentu diagnozy celiakii, przez walkę z niedoborami, przewlekłym zmęczeniem i problemami zdrowotnymi, aż do odzyskania siły, energii i wiary we własne możliwości.
Rozmawiamy o tym, jak wyglądały jej początki po diagnozie, dlaczego sport stał się ważnym elementem życia z celiakią i co czuła, przekraczając linię mety.
Ćwiczyłam na siłowni jeszcze przed diagnozą (wtedy już ok 7 lat), sporadycznie biegałam. Pamiętam, kiedy na długo przed nią zaczęły się moje problemy ze zdrowiem (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że są spowodowane nieleczoną celiakią). W tamtym czasie często musiałam przerywać treningi, przez potworne bóle żołądka, brzucha i zawroty głowy. Często nie miałam siły w ogóle wyjść z domu (przez postępujące stany lękowe, depresyjne i niedobory witamin). Kiedy zostałam zdiagnozowana, mimo strachu przed życiem obróconym nagle do góry nogami, bardzo się cieszyłam, bo wiedziałam, że w końcu zacznę wracać do zdrowia i normalnych, “bezbolesnych” treningów. I tak też było. Z niedoborami borykam się do dzisiaj, ale psychika i energia do działania jest zupełnie inna.

W sumie odpowiedziałam po części na to pytanie wyżej, ale tak, zdecydowanie tak. Wiadomo, że nie było łatwo pogodzić się z nową rzeczywistością, ale najważniejsze, że zaczęłam odzyskiwać siły i chęci do życia, regularnych treningów. Jeszcze dodam, że wiadomo, że aktywność fizyczna idzie w parze z odpowiednim odżywianiem, żeby właściwe się regenerować i mieć siłę na treningu. Teraz „dzięki” celiakii muszę jeszcze bardziej zwracać uwagę na składy produktów, uzupełniać niedobory, więc jem bardziej jakościowo i zdrowo.
Bieganie było obecne w moim życiu, odkąd tylko pamiętam, ale nigdy nie trenowałam pod profesjonalnym okiem. Kilka miesięcy temu pierwszy raz podjęłam współpracę z trenerką, najpierw pod sam trening siłowy, a potem włączyłyśmy jeszcze bieganie. Zawsze chciałam się “nauczyć” biegać i zacząć to robić regularnie. W grudniu 2025 trenerka zapytała, czy nie chciałabym spróbować swoich sił w półmaratonie we Wrocławiu. Pierwsza myśl, ja i półmaraton, jak ale skoro trenerka wierzyła, że mogę, to czemu nie spróbować. I tak się zrodził pomysł
Lepsze samopoczucie i odstresowanie, może to oklepane, ale kiedy nie ćwiczę, naprawdę gorzej się czuję i fizycznie i psychicznie. Wiem, ile ważnych i długofalowych korzyści niesie ze sobą ruch i wysiłek fizyczny, szczególnie dla nas celiaczków, kiedy zmagamy się z niedoborami, obniżoną gęstością kości, słabą odpornością, ciągłym stresem, problemami jelitowymi. Sport naprawdę pomaga. I nic nie zastąpi satysfakcji po zakończonym treningu
Jeszcze w trakcie biegu myślałam sobie o tym, że mam celiakię, ale tu jestem i biegnę 21 km, gdzie 3 lata temu nie miałam siły wstać z kanapy! O tym, że życie z celiakią nie jest lekkie, ale może być lżejsze, jeśli mu na to pozwolę. Te myśli przychodziły, bo większość trasy walczyłam z bólem brzucha i mdłościami (nie przez gluten, ale jednak). Tym bardziej zawzięłam się i powiedziałam sobie, że dam radę mimo to i dobiegnę do mety, żeby udowodnić sobie i swojemu ciału, że mogę. Po ukończeniu biegu czułam dumę. Do tej pory czuję i już nie mogę się doczekać następnych startów (Półmaraton w Szczecinie za pasem).
Chciałabym, żeby ta rozmowa pokazała innym celiaczkom, że życie nie kończy się na diagnozie, czasem dopiero zaczyna.
Chciałabym, żeby takie osoby uwierzyły, że diagnoza to tak naprawdę pierwszy krok do odzyskania zdrowia i sił i że, mając celiakię, można wciąż być szczęśliwym, podróżować, próbować nowych kuchni, cieszyć się wspólnymi posiłkami z przyjaciółmi, marzyć i te marzenia spełniać.
Niech choroba nie będzie dla nas, celiaczków, hamulcem, a w pewnym sensie motorem napędowym do działania.
Ja kilka lat temu nie miałam siły normalnie funkcjonować, a w zeszłą sobotę przebiegłam półmaraton i udowodniłam sobie, że można osiągać cele, które kiedyś nie przeszłyby mi nawet przez myśl.
Myślę, że wiele osób z celiakią, szczególnie tych świeżo po diagnozie, często zadaje sobie pytanie, czy poradzi sobie z nową rzeczywistością i czy będzie jeszcze mogła cieszyć się życiem – moja odpowiedź brzmi: tak.
I bardzo trzymam za Was kciuki!


Celiakia to więcej niż dieta bezglutenowa. Sprawdź, dlaczego wsparcie dietetyka i psychologa online realnie poprawia jakość życia.

Diagnoza celiakii często wywraca życie do góry nogami. Rolą dietetyka klinicznego jest nie tylko ułożenie jadłospisu.

Sprawdź, co może wspomóc odbudowę jelit po diagnozie celiakii i zmniejszyć stan zapalny.